Bohaterowie

JADE.
Szesnastolatka o niezwykłej wrażliwości. Pochodzi z bogatego domu, na wszystko ją stać jednak nie jest tak zadufana w sobie jak jej rodzice. Ma dwoje przyjaciół Mariett'e i Bradley'a.
LOUIS.
Siedemnastolatek jest niezwykle czuły i odważny, zawsze walczy o swoje i nigdy się nie poddaje. Pochodzi z biednej rodziny. Ma jednego przyjaciela Harry'ego.

niedziela, 23 marca 2014

Rozdział Czwarty - Rozstanie

Dziewczyna widziała jak pociąg odjeżdża już znikał z jej pola widzenia, wiedziała że musi wrócić do domu lecz nie wiedziała jak spojrzy swoim rodzicom w oczy i co im powie. Siedziała na ławce wpatrując się w szare niebo, w oddali widać było że zbliża się burza Jade cały czas siedziała nieruchomo czuła tylko krople deszczu spadające jej na głowę jednak nie przeszkadzało jej to. Deszcz dawał jej ukojenie uniosła twarz ku niebu zamknęła oczy i płakała razem z całym światem, chciała cofnąć czas nie wierzyła że on spakował walizki i odjechał przecież czuła jeszcze jego dotyk na swoim ciele, czuła jego słodkie pocałunki. Dziewczyna podniosła swoją torbę z podłogi i wolnym krokiem zaczęła iść do domu który znajdował się na drugim końcu miasta nie miała pieniędzy by kupić bilet musiała wrócić na piechotę, była cała przemoczona jednak nie przejmowała się tym szła jakby jej celem była śmierć. W jej głowie rodziły się różne pomysły takie jak samobójstwu jednak nie zrealizowała ich ze względu na Louisa obiecała mu że nie podda się i nie będzie przejmowała się tym rozstaniem tak bardzo. Po długiej wędrówce doszła do domu stała przed drzwiami zastanawiając się co powie cały czas trzymała klamkę od drzwi z nadzieją że rodzice gdzieś poszli po prostu nie ma ich w domu. Nagle drzwi otworzyły się matka dziewczyny zauważyła ją z balkonu na pierwszym piętrze od razu wpadła jej w ramiona
- Córeczko gdzie ty byłaś -  nagle rozpłakała się
Jade nic nie powiedziała nie chciała znów rozmyślać nad ostatnimi dniami nie chciała rozdrapywać ran, poszła do swojego pokoju zamknęła drzwi na klucz zgasiła światło i zasnęła. Obudziła się wczesnym rankiem zeszła po schodach do salonu i włączyła telewizje z zamiarem obejrzenia wiadomości, była godzina szósta trzydzieści nagle na nagłówku wyskoczyła wiadomość o wypadku kolejowym były to wiadomości lokalne z jej miasta. Jade nagle zerwała się z kanapy by pogłośnić okazało się że pociąg jechał z jej miasta do Great Castle. W wypadku zginęło dwadzieścia trzy osoby natomiast cztery trafiły do szpitala z ciężkimi obrażeniami, Jade modliła się by Louisowi nic się nie stało i aby nie był jedną z tych dwudziestu trzech osób które zginęły. Dziewczyna natychmiast pobiegła do pokoju rodziców obudziła ich zaczęła krzyczeć aby wstawali, natychmiast zerwali się na równe nogi
- Ale co się stało?! - zapytała matka
- Musicie ze mną gdzieś pojechać dokładnie do Great Castle
- Ale to jest cztery godziny drogi, nie mamy czasu. -odparł natychmiast ojciec
- Znów ważniejsza jest dla was praca, dobrze możecie nie jechać jednak ostrzegam pojadę sama.
- O nie! Nie pozwolę Ci na to...
Naglę przerwała matka
- Ja pojadę.
- Dziękuje Ci...mamo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz