*Chcę tylko powiedzieć wam że bardzo dziękuje że czytacie mojego bloga dzięki wam mam motywacje by pisać dalsze części*
xxx
________________________________________________________________________________
Matka natychmiast wzięła kluczyki od auta, wyszły razem z domu i wyruszyły w trasę. Jade nic nie mówiła siadła z tyłu na siedzeniach pomyślała wtedy że nawet nie zna jego nazwiska nie ma jego zdjęcia, gdyby umarł nawet nie mogłaby pójść na jego pogrzeb. Minęła już druga godzina drogi nagle matka Jade w oddali zauważyła jakiś wypadek kolejowy
- Zatrzymaj się tutaj natychmiast! - nagle krzyknęła Jade
Matka tak właśnie zrobiła stanęła na zboczu drogi, Jade natychmiast wyskoczyła z samochodu, cała we łzach marzyła o tym by Louisowi nic się nie stało próbowała dopchać się do ogrodzenia. Wszyscy ludzie myśleli że dziewczyna jest jedną z osób z rodziny a ona nic nie mówiła po prostu przeciskała się między jednym a drugim gapiem. Gdy wreszcie doszła do samego początku tłumu zaczęła wypatrywać czy jest gdzieś w pobliżu Louis czy może siedzi gdzieś z boku lekko potłuczony. Zauważyła że wagon w którym siedział chłopak był jednym z najbardziej zniszczonych wagonów, wtedy poddała się nie wierzyła że może żyć. Stała jeszcze około godziny pod bramką jednak żadnego efektu nic nie było wiadomo próbowała się dowiedzieć czy odnaleźli Louisa i czy żyje, jednak nikt nie chciał jej udzielić takiej informacji, ponieważ nie była jego rodziną. Nagle z pociągu wyciągnęli ciało jakiegoś mężczyzny był cały we krwi miał liczne obrażenia jednak jego ubranie włosy i cała budowa ciała przypominała Louisa, Jade stwierdziła że to musi być on.
- Louis, Louis - zaczęła krzyczeć na dały głos i histeryzować
Nagle podeszła do niej matka wzięła ją za rękę i wyciągnęła z tłumu.
-Skąd go znasz? I jak ty się zachowujesz. Jesteśmy rodziną o dobrej reputacji nie chcę byś nam to popsuła
- Wiesz co jesteś podła! Ja go kocham fajnie może nie jest taki jak ja bogaty i nie ma takich rodziców którzy zawsze płacą za wszystko bez zastanowienia kupują różne głupoty bo mają za dużo forsy ale mimo tego jest moją pierwszą miłością i ostatnią. Nigdy nie kochałam nikogo tak bardzo o ile kogokolwiek kochałam. - dziewczyna bez wahania odpowiedziała
- Zabraniam się Ci z nim spotykać natychmiast wracamy do domu i masz zakaz na wychodzenie z domu.
Jade zauważyła jak karetka z Louisem odjeżdża, widziała że kluczyki znajdują się w samochodzie matki. Umiała jeździć samochodem ojciec uczył ją czasem na wsi u ciotki. Jeden odruch stwierdziła że nie może stracić Louisa pobiegła do samochodu wsiadła i szybko odjechała jej matka nie zdążyła jej dogonić. Jade cały czas jechała z Erką nie mogła wyobrazić sobie jak jeden tydzień, zatrzymała się przed szpitalem widziała ja na korytarz wjeżdżają ratownicy wraz z Louisem rozmawiali w biegu z lekarzem dyżurującym dziewczyna wszystko słyszała. Dawali mu małe szanse do przeżycia mówili że nie wiedzą czy przeżyje do jutra. Załamała się... Czekała w szpitalnym korytarzu parę godzin przechodziła z kąta w kąt nie mogąc znaleźć sobie miejsca. W szpitalu pojawili się rodzice Louisa, Jade nic nie mówiła tylko cały czas przyglądała się na szybę przez którą widać było salę na której leżał Louis. Był już ranek była lekko zmęczona ponieważ nie spała już całą dobę
- Dziecko co ty tu robisz siedzisz już pod tą salą pare godzin to ktoś z twojej rodziny - nagle podeszła do niej jedna z pielęgniarek dyżurujących na recepcji
- Yhmm... to mój chłopak - odezwała się zaskoczona - czy mogę do niego wejść to dla mnie bardzo ważne bardzo proszę choć na parę minut
- Zobaczę co się da zrobić - powiedziała i odeszła do pokoju lekarzy
Po dwudziestu minutach przyszła z uśmiechniętą miną
- Możesz wejść do niego ale tylko na parę minut
- Bardzo dziękuję pani
Ubrała natychmiast fartuch ochronny i weszła do sali siadła na krześle przy jego łóżku załapała go za lewą dłoń
- Louis nie rób mi tego przecież ja tak Cię kocham nie rań mnie, nie umieraj...- powiedziała cichutkim głosem łzy nie pozwalały jej wydusić nic głosniej - proszę masz jeszcze tyle lat życia przed sobą chcę być przy Tobie i będę zawsze niezależnie od zdania innych ludzi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz